wtorek, 24 września 2013

Chonchu 1. Recenzja

Struktura samej opowieści jest przerywana wieloma retrospekcjami, dlatego dopiero przy ponownym przekartkowaniu tomu mogłam w pełni zrozumieć sens wydarzeń. 

Zdecydowałam się na chronologiczne przedstawienie fabuły by trochę ubarwić tym, którzy są zaznajomieni z pozycją oraz pozwolić zrozumieć sens tym którzy po nią jeszcze nie sięgnęli.


Narodziny.
W księstwie przepełnionym krzykiem wojny i rodzącej kobiety przychodzi na świat Białowłosa Zemsta. Pierwszymi słowami, które docierają do jego uszu są proroctwa mordu na wrogim plemieniu, które zabiło jego rodziców. Niestety wszechobecną radość przerywa łono matki, które okazało się zbyt łaskawe i wydało na świat drugie dziecko.

Kim okaże się bliźniak?



Proroctwo rzuciło cień zagrożenia na dwa niewinne życia. Według niego jedno z dzieci jest synem demona. Nie mając innego wyboru postanowiono dokonać próby, która polegała na umieszczeniu symbolu zła pomiędzy niemowlętami - te które pierwsze zwróciło by na nie wzrok miałoby być przeklęte.
Jeden z nich jest zbawieniem, drugi przekleństwem.
Czy ta metoda okaże się skuteczna? Jaki będzie jej wynik?
Niespodziewanie blondyn pierwszy otwiera powieki i pod nikczemnym wpływem zła wbija przeklęty symbol swojemu bratu w klatkę piersiową!

Opiekunowie nie będą mieli wątpliwości kto powinien zostać wygnany, a kto ocalony...
Tym sposobem króczoczarny Chonchu zostaje przeklęty, a jego płowy brat wyniesiony do roli przyszłego zbawiciela plemienia. 
Dzieciństwo.
Dzieciństwo Chonchu było usłane różami. Zadawał on krwisto czerwoną śmierć stąpając po ostrych kolcach nienawiści rzucanych mu pod stopy przez praktycznie każdą napotkaną osobę.

Dożycie do młodzieńczych lat zawdzięcza matce, która chroni go od miecza jego ojca i błaga by oddał go wojowniczemu plemieniu Mirimadon, by tam jego życie dobiegło końca. Chonchu znalazł opiekuna, któremu był posłuszny i oddany. 


Chonchu poznaje swojego nowego ojca.

Bitwa.
Po kilku latach, do których wspomnień nie mamy dostępu, następuje bitwa,  od której zaczyna się nasza opowieść oraz którą po części opowiedziałam w Pierwszym wrażeniu. Chonchu nie jest sam na polu walki. Choć powiedzenie, że ma towarzyszy było by nadinterpretacją to pojawiają się inne postacie. Trzech mężczyzn i jedna kobieta.

Prawie kompletna drużyna. Chonchu znajduje się po lewej.
Przywódca kompani.
Spotkanie z niewinną kobietą zakańcza się polubownie dzięki kompanowi głównego bohatera, który zatrzymuje jego miecz tuż przed zadaniem śmiertelnego ciosu. Nie oznacza to jednak, że żona wodza pokonanego plemienia uchodzi z życiem - ktoś inny dokonał na niej mordu. Spotkana niewiasta okazuje się być narzeczoną Ibasy,który jest bratem Chonchu! Przepowiednia, której kobieta jest wierna mówi o tym, że ma poślubić władcę plemienia Midzuhil. (Ale zaraz, zaraz... czy to teoretycznie nie mógłby być Chonchu?! ;) )

Poznajcie Basanim - narzeczoną Ibasy i córkę wodza plemienia Goma.
Basanim zostaje doprowadzona do bram miasta, za co jest serdecznie wdzięczna swoim niedoszłym zabójcom. Entuzjazmu nie podziela jej nowo poznany przyszły maż, który wpada w szał na wieść o tym, że jego brat jeszcze ośmiela się żyć. Jego roszczenia nie są bezpodstawne. Sądzi on bowiem, że wraz z wyzionięciem przez niego ducha przestanie go dręczyć demon, który nie omieszkał się zostawić swojego śladu na jego dłoni, która poniekąd wbiła demoniczne znamię w Chonchu.

Znamię demona na dłoni Ibasy
Jego obecność i śmiech doprowadzają go do obłędu.
Postanawia on zwiększyć dwukrotnie nagrodę za głowę przeklętego brata (chęć jego morderstwa nie jest mu obca), by wreszcie zaznać spokoju.

Tom kończy się w strugach deszczu i krwi gdy kolejny łowca próbuje swoich sił w polowaniu na Chonchu.

---
Biją się we mnie myśli, bo nie potrafię skategoryzować tego tomu. Z jednej strony są tam ciągle walki, a z drugiej silne kobiece postacie ( takie jak Basanim) i dosyć duża ilość półnagich męskich postaci...
Czy po mangę z takim obrazkiem sięgnąłby mężczyzna?
Czy po mangę z takim obrazkiem sięgnęłaby kobieta?

Z drugiej strony nie ukrywam, że mi się cała scenografia podobała, więc sądzę, że ta manhwa jest dla konkretnego typu ludzi bez względu na płeć.

Jest to komiks koreański i wpływ kultury jest widoczny, spójrzcie na te piękne stroje!
Stroje inspirowane tradycyjnymi koreańskimi ubraniami.
Pod spodem znajduje się jeszcze kilka ilustracji, które wpadły mi w oko.


Ibasa. Ta ilustracja sprawiła, że głęboko wciągnęłam powietrze.
Taka perspektywa dodaje dużo dynamiki do akcji.
Przerażenie na widok "rychłej śmierci".
Sądzę, że serce Chonchu bije trochę szybciej w obecności Basanim...
Chonchu.
Jeśli kiedykolwiek uda mi się zdobyć pozostałe dwa tomy (tak jak wspominałam w Polsce są dostępne tylko 3 na 15) to bądźcie pewni ich recenzji!

4 komentarze:

  1. Przyznaję, że ciekawa ta fabuła i niezła kreska. Trzeba będzie przeczytać, choć jeszcze cały Hellsing mnie czeka ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusem mang jest to, że czyta je się bardzo szybko, więc nie martw się ilością, która na Ciebie czeka! (I wciąż się powiększa ;) )

      Usuń
  2. Historia wydaje się ciekawa, choć trochę nielogiczne wydaje się to, że tym "złym bratem" okazał się ten, który chciał uśmiercić drugiego. Ale stosowanie logiki do dzieł kultury czy popkultury psuje zabawę ;)
    Przede wszystkim rzuca się w oczy, jak wszystko jest pięknie i inaczej narysowane. Nie jest to typowa manga, do której jestem przyzwyczajona. Bardzo podoba mi się kreska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że ja coś źle zinterpretowałam lub opisałam - dlatego wydaje się to być nie logiczne :) Masz rację kreska jest tu zaskakująco dobra - każdy kadr jest pełen emocji i szczegółów. Oczywiście zachęcam do bliższego zapoznania się z tą pozycją! Moja biblioteczka jest do Twojej dyspozycji :)

      Usuń

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.