środa, 3 grudnia 2014

Książę Piekieł: Devils and Realist 1 - Takadono Madoka i Yukihiro Utako

Jest to bardzo lekka pozycja, nie przytłaczająca, nie wciągająca za mocno, idealna jeśli chce się odpocząć od wymagających myślenia mang.


Wydawnictwo Studio JG, 2014

Kreska jest przyjemna dla oka, "nowoczesna", nie wyróżnia się i czasami można by pomylić ją z należącą do Takarai Rihito (autorka m.in. Seven Days) - przykład na końcu podakapitu "fabuła". Manga zrobiona porządnie i z należytą uwagą, jeśli chodzi o kadrowania czy prowadzenie fabuły. Tłumaczeniu nie mogę nic zarzucić, jest dobre, nie porywa, ale też nie razi. Wydanie jest z pewnością lepsze od poprzednich znanych mi tytułów tego wydawnictwa, kolorowe strony nie były już z materiału łatwo brudzącego się, podobnie okładka była "milsza" w dotyku.




czwartek, 27 listopada 2014

Deadman Wonderland 1 - Jinsei Kataoka i Kazuma Kondou

To był bardzo dobry pomysł na mangę. Mroczny post apokaliptyczny świat, który znalazł dobry sposób na połączenie parku rozrywki z więzieniem, w którym kara śmierci wykonywana w sposób ciągły, najczęściej na oczach nie świadomych tego widzów. Słowo "był" jest kluczowe, bo wyszła z tego manga poniżej przeciętnej.


Wydawnictwo Waneko, 2014

Kreska jest w porządku, trochę powyżej średniej, ale nie wybija się ona oryginalnością, ale też nie przeszkadza. Jedynie niektóre kadry z perspektywą przyciągają uwagę. Tłumaczenie jest ciekawe, bardzo dużo w nim przekleństw, ale są umieszczone w odpowiednich momentach i przyjemnie się wszystko czyta. Wydanie jest największym plusem tej pozycji, okładka jest bardzo dobrze zakomponowana, szczególnie podoba mi się tył zakładki, z "czerwonym" oraz tekstem. Tekstu jest wystarczająco dużo by zachęcić do zakupu i dobrze kontrastuje z rysunkiem, którego część jest po wewnętrznej stornie zakładki. Zostały użyte wysokiej jakości materiały, kolory są żywe i wyraźne. Wydawnictwu należy się duży plus za takie podejście do tego tytułu.



środa, 5 listopada 2014

#DobreAnime Jesień 2014 które anime warto oglądać? (a które raczej nie)

Jesień prawie w połowie, więc oto krótkie podsumowanie tego co moim zdaniem warto oglądać w tym sezonie (kolejność alfabetyczna):

Danna ga Nani wo Itteiru ka Wakaranai Ken
Bardzo krótkie (4 min na odcinek) opowiadajcie o codzienności w małżeństwie ludzi skrajnie różnych od siebie, ale mimo wszystko kochających się.
Mąż chciał zrobić dobre wrażenie na koleżankach żony więc założył głowię konia. Co mogło pójść źle?!
Denki-Gai no Honya-san
Przygody pracowników sklepu z mangami. Trochę nie realistyczne i przekoloryzowane, ale mnie śmieszy i trochę wciąga, fabuła jest bardzo lekka.

Fanka tematyki zombie, wręcz marząca o apokalipsie :)

Fate/stay night: Unlimited Blade Works
Oglądałam poprzednie sezony i mam nadzieję że i ten będzie na podobnym poziomie. Aktualnie szału nie robi, ale liczę na to, że się rozkręci.



Gugure! Kokkuri-san
Dziewczynka zachowująca się jak lalka i uwielbiająca zupki instant zostaje opętana/ nawiedzana przez ducha lisa, który chce jej przewrócić "normalność". Śmieszne i lekkie :) Bohaterka skradła mi serce.
Ale jak to zupki z proszku nie mogą być głównym (jedynym) pokarmem?!?!
Kiseijuu: Sei no Kakuritsu
Nie jest to do końca takie jakie chciałabym, żeby było... Wolałabym coś bardziej mrocznego, mniej naturalnego. Jak na takie tematy to anime jest zbyt normalne. I znów mamy licealistę, którego dotyka wszelakie zło, ale polecam mimo to, bo pomimo nie spełnienia moich wygórowanych oczekiwań jest interesujące.
Z jednej strony jest bardzo fajne, a z drugiej.....

...nastoletnie problemy.

Będzie film na podstawie mangi!

Ookami Shoujo to Kuro Ouji
To anime balansuje na cienkiej linii, pewnie niedługo zacznę je odradzać. Nie podoba mi się takie przedstawienie związku, choć zapowiadało się fajnie. Mojej 15-letniej ja by się podobało.
Miły dla wszystkich, a główną bohaterkę traktuje jak psa, dosłownie.
Orenchi no Furo Jijou
A może zróbmy anime o tym, że Syren (męska syrena) zaczyna mieszkać w wannie zwykłego chłopaka? Tak to świetny pomysł! I czasem będzie do niego dołączać pół-facet- pół-ośmiornica i może ktoś jeszcze... i będą śmieszne sytuacje! Wyborny pomysł!

tak na serio, to był wybitny pomysł. Jedynym minusem tego anime jest jego długość tylko 4 min na odcinek.



Kreska jest wybitna (czasem są chibi takie jak u góry, ale to ma być komedia więc jest to plusem.)
Psycho-Pass 2
Tego anime mam nadzieję, że nie muszę nikomu przedstawiać. Drugi sezon trzyma poziom pierwszego a nawet w moim odczuciu jest trochę lepszy. Fabuła się nie powtarza, co było moją główną obawą, a kreacja bohaterów nadal stoi na bardzo wysokim poziomie. To na co wyrosła główna bohaterka napawa mnie dumą.


Shirobako
Wreszcie anime o tym co się dzieje po skończeniu szkoły! Piątka koleżanek w pogoni za swoimi marzeniami zaczyna karierę zawodową w przemyśle anime, napotykają tam na nieudane rozmowy kwalifikacyjne problemy w pracy ale również spotykają fajnych ludzi i spełniają się zawodowo. To wszystko jest opakowane w przyjemny ciepły kocyk akurat na jesienne wieczory. Dobre anime właśnie dla mnie :)



Z drugiej strony nie zaciekawiło mnie:

Akatsuki no Yona
Rozpieszczona księżniczka i jej wybawcy, mam już dosyć takich serii, ale kreska była dobra.



Donten ni Warau
Jeszcze do końca nie wiem co o tym sądzić... Z jedne strony dobra kreska, z drugiej mocno nie wciąga...

Shingeki no Bahamut: Genesis
Wkurzyła mnie ta seria w przeciągu 15 min pierwszego docinka, za dużo schematycznych ujęć, irytujący bohaterzy, małomówna i tajemnicza główna bohaterka... ileż można?!

To byłą jedna z tych scen po której wiedziałam, że to anime nie jest dla mnie.

A co w tym sezonie Ci przypadło do gustu? Z drugiej strony co odradzasz?

niedziela, 26 października 2014

Walkin' butterfly 1 - Chihiro Tamaki

Każda osoba wybijająca się ponad normę na pewnym etapie swojego życia będzie odczuwała to, że jest inna, ale to od niej zależy czy będzie się przez to załamywać, czy wykorzysta to jako swój największy atut. Manga "Walkin' butterfly" właśnie o tym opowiada.



Wydawnictwo Taiga, 2013

Kreska jest surowa, "nie nowoczesna", część obrazów wygląda jak lekko dopracowane szkice. Mi ta kreska nie przeszkadzała, a nawet całkiem podobała. Jej głównym atutem jest to, że pasowała do fabuły. Jeśli chodzi o tłumaczenie to jest ono poprawne, trochę powyżej średniej, teksty mające wpływ na rozwój sytuacji były dobrze wkomponowane. Jeśli chodzi o samo wydanie to co do druku nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń, ale okładka jest w moim odczuciu okropna. Po pierwsze motylki, które znajdują się na tyle okładki nie pasują, rozumiem, że (może) chciano nawiązać do "chodzenia" prezentując stopę i motyle obok żeby nawiązać do tytułu, ale styl ich narysowania gryzie się z surowością kreski, wyglądają jak z wordowskiego clipartu i nie było ich w oryginale(japońska okładka), nie rozumiem po co zostały dodane przez polskiego wydawcę. Druga sprawa powodująca krwawienie z moich oczu to danie cycków na okładkę, moim zdaniem to był zły pomysł, szczególnie, że japońskie angielskie wydanie posiadają "ocenzurowane" ujęcie.  Na boku też jest naga postać bohaterki, moim zdaniem tym bardziej nie potrzebnie. Nie mam nic do nagości! W mandze poprzez zbudowanie napięcia i cały kontekst ona nie razi, ale na okładce odciąga od najważniejszego - wyrazu twarzy i emocji bohaterki. Jej oczy i "uśmiech" są wystarczająco hipnotyzujące szczucie cycem jest nie potrzebne... Podsumowując okładka polskiego wydania mi się mocno nie podoba.





piątek, 3 października 2014

#DobreAnime lato 2014: Zankyou no Terror

Zankyou no Terror

To jest najlepsze anime lata 2014. Mówię to z czystym sumieniem, od momentu SNK nie oglądałam tak dobrego anime. Jest ono mroczne w każdym calu, pięknie narysowane, realistyczne (zero fantasy) przemyślane oraz, co chyba najbardziej przypadło mi do gustu, zamknięte. Pomimo tego, że jest o nastolatkach to nie odczuwałam ich dziecinności, dało się odczuć są dorosłymi ludźmi, bogatymi w bolesne doświadczenia. Są terrorystami, którzy nie zawahają się sięgnąć po ostateczne środki by zrealizować swój cel.

[żródło] Może trochę, ale tylko tyle, żeby dostać pokojową nagrodę nobla ;)

Postacie nie są szablonowe, przynajmniej w mojej opinii. Nawet postać Lisy, pomimo, że mogłaby podchodzić pod zagubioną bezbronną dziewczynę, nie wzbudziła we mnie niechęci pod tytułem "zrób coś z sobą", tylko wyrozumiałość i chęć wsparcia.
[źródło]


Już dawno nie odczuwałam takiego "strachu" i niepewności podczas oglądania. W innych anime czasami mamy wrażenie, że niby bohater jest w niebezpieczeństwie, ale i tak wiemy, że się z tego wyciągnie. W tym przypadku było zupełnie inaczej, im dalej tym fabuła daje nam do zrozumienia, że wszystko może się wydarzyć. Nie jest aż tak nie przewidywalna jak SNK, ale bardziej niż Psycho-pass.

[Spojler]
Podobała mi się postać piątki. Jej dramatyzm, sposób dążenia do celu i cała postać skradły mi serce. Dla niej najważniejszy był ten jeden jedyny cel, dla niego żyła, dla niego zrobiła wszystko, jemu się poświęciła.

[źródło] Wiem, że niektorych drażni jej postać, ale dla mnie bez niej te anime było by nudne i trochę bez sensu.

[koniec Spojlera]

Muzyka jest genialna.

niedziela, 21 września 2014

Exitus Letalis 1 - Katt Lett

Jest to tom pierwszy, który odebrałam jako swoiste wprowadzenie do tego świata i mało poza tym.



Wydawnictwo Kotori 2014

Kreska jest ładna, postacie są dopracowane, dobrze wykadrowane. Autorka ma swój własny styl, który nie można nazwać klasyczno mangowym, ponieważ kreska jest bardziej gładka, miękka. To nie jest minus, mi to przypadło osobiście do gustu. Za to jest jedna rzecz, która mnie drażniła, trochę jest za dużo tekstów i za dużo samych kadrów. Część mangi wydawała mi się mocno skompresowana, jakby chciano na każdej stornie zmieścić jak najwięcej. Nie mogę tu nic powiedzieć o tłumaczeniu, ze względu na to, że oryginalnym językiem mangi jest polski. Jeśli chodzi natomiast o sam dobór słów, to jest dobrze teksty przyjemnie się czyta nie są suche, ani wyrwane z kontekstu. Żarty są zabawne i dobrze wkomponowane.



niedziela, 31 sierpnia 2014

DOGS Stray dogs howling in the dark - Shirow Miwa

Gdzieś już to czytałam, gdzieś to już widziałam - w dużej mierze takie myśli towarzyszyły mi przy czytaniu tej mangi. Nie ma w niej nic odkrywczej ani nowego. 


Z jednej strony manga "chce uchodzić" za realistyczną, a z drugiej są takie wstawki. 

Wydawnictwo Waneko , 2013

Kreska jest ładna, szczególnie jeśli chodzi o rysowanie fryzur. Da się odczuć upływający czas pomiędzy wydarzeniami, więc kompozycja też jest jak najbardziej poprawna. Tłumaczenie jest dobre w przekleństwach - osoby tłumaczące przyłożyły się do poprawnego używania obraźliwych słów, czyta się je jakby wypowiadały je gimnazjaliści z petem w zębach (i to jest komplement! ), pozostała cześć jest moim zdaniem na dobrym poziomie ale nie zachwycającym.



środa, 13 sierpnia 2014

#MamMieszaneUczucia lato 2014: Tokyo Ghoul

Tokyo Ghoul

Miałam wysokie oczekiwania co do tego anime. Chciałam czegoś mrocznego, psychologicznego i dobrze narysowanego. Nie mogę powiedzieć, że temu anime czegoś z tej listy brakuje, ale... mamy również wstawki z "młodzieżowego" anime skierowanego do młodszej widowni. Z jednej strony dobrze pokazano rozterki protagonisty odnośnie jedzenia ludzkiego mięsa, z drugiej już w następnym odcinku jest zbyt uroczym chłopakiem. Gdyby wyrzucić te "normalne" momenty, a zostawić resztę to było to by #DobreAnime. Grafika jest na bardzo wysokim poziomie.

To anime zapowiadało się naprawdę dobrze. 

W dodatku czasem wkurzają mnie utarte schematy np. "a tu dajmy dziewczynę, byśmy 2 minuty potem mieli kogo porywać, aby główny bohater miał kogo ratować, a potem znikąd pojawi się główna bohaterka, by mogła uratować tamtego kolesia."

Nie mam nic do speszonego bohatera... ale on gryzie się z...
...swoją własną osobowością.

Będę je kontynuowała, ale nie jest ono wysoko na mojej liście. Nadal czekam aż wszystko stanie się bardziej dorosłe i mroczne (pewnie czekam na darmo, ale momentami to dobre anime, więc nie żałuję.)

Opening jest świetny!

piątek, 8 sierpnia 2014

Dynia z majonezem Kabocha to Mayonnaise - Kiriko Nananan (1/2)

Jest to manga, która zaskakuje codziennością. Nie znalazłam w niej ani odrobiny "wyobraźni" Autorki, za to czułam jakbym oglądała naganie z ukrytych kamer skierowanych na zwykłych ludzi.


Wydawnictwo Hanami, 2008
Jest to manga przeznaczona dla osób doświadczonych codziennością, które wiedzą, że związek to nie codzienne motylki i cudowne litanie miłosne, tylko w większości zmywanie naczyń i wstawianie prania. Miłość to poświęcenie. Dodatkowo jeśli spodobał Ci się film Take This Waltz  to ta manga powinna przypaść Ci do gustu. 

Kreska jest bardzo surowa, zawiera jedynie kontury i jest "kolorowana" bardzo rzadko, a cieniowana wcale. Przez to ciężko się czyta i dlatego nie przypadła mi do gustu. Nie zmienia to faktu, że pasuje do fabuły. Tłumaczenie jest troszkę powyżej średniej. Dobrze się czyta, momentami dobrze zostały dobrane słowa, do odzwierciedlenia  intencji Autorki, ale nie w każdym przypadku. 



niedziela, 3 sierpnia 2014

#DobreAnime lato 2014: Sailor Moon Crystal

Salior Moon Crystal

To jest anime dobre dla osób, które wychowały się na starej wersji. Osobiście gdybym jej wcześniej nie oglądała, to ta pozycja wdałaby mi się zbyt infantylna, nierzeczywista i mimo wszytko przypominająca tasiemce typu power rangers. Gdy jestem świadoma co się stanie dalej, kto jest kim i dlaczego fabuła toczy się tak, a nie inaczej z przyjemnością oglądam kolejne odcinki.


Podoba mi się dopasowanie do aktualnych wymogów publiki, na przykład to, że twarz Usagi nie wykrzywia się w płaczu jak kosmitce, tylko płacze całkiem naturalnie. To już nie są lata '90 i gdyby twórcy tylko przerysowali poszczególne sceny to anime byłoby klapą.

Nowa transformacja czarodziejek nie podbiła mojego serca - może dlatego, że nie lubię tego typu renderowania. Nie jest złe, ale nie wprawia mnie w zachwyt.

Wolę nowszą wersję, przynajmniej wygląda bardziej jak człowiek, a nie jak marsjanka bez nosa. 
Kolejne bardzo dobre porównanie obydwu serii tu: link. Moim zdaniem jest to na plus wersji nowej.

A co Ty sądzisz o nowej serii? Podoba Ci się czy jednak wolisz starą Usagi? :) 

środa, 23 lipca 2014

Atak Tytanów 1 shingeki no kyojin - Hajime Isayama

W dzisiejszych czasach trudno o coś odkrywczego, porywającego i niepowtarzającego utartych schematów. Atak Tytanów jest tą perełką. Jednocześnie jest to manga jeszcze bardziej przytłaczająca niż rzeczywistość.



Wydawnictwo JPF, 2014

Wydawnictwo JPF poddało się trudnemu zdaniu, ze względu na rozbudowany fandom poprzeczka jakości wydania została wysoko podniesiona. Dodatkowo trochę się przyjęło, że w Polsce są wydawane mangi popularne, ale dużym opóźnieniem, mimo to ten przypadek miło zaskoczył całą społeczność... Anime, któremu moim zdaniem manga wiele zawdzięcza, zostało po raz pierwszy wyemitowane 6 kwietnia 2013 (zakończono: 24 sierpnia 2013), manga została zapowiedziana przez JPF w styczniu 2014, a wydana w maju 2014. Dzięki tak szybkiemu obrotowi spraw mamy ciągle żywy fandom, który może cieszyć się polskim wydaniem mangi, a wydawca potencjalnie większymi zyskami. Wydawnictwu wystarczyło oddać w ręce fanów przekład, który będzie na tyle lepszy od angielskich lub polskich "fanowskich" tłumaczeń, że będzie warto go kupić. (Byłaby to dodatkowa część społeczności, obok tych którzy i tak by kupili, bez względu na wydanie, dla samego faktu położenia na półce.)

Kreska jest "kontrowersyjna" z jednej strony dopracowana w wyrazach twarzy i przerażająca w kreacji tytanów, z drugiej proporcje często pozostawiają wiele do życzenia. Z pewnością jest dynamiczna i dobrze spełnia swoją rolę w budowie klimatu.  Moim zdaniem to "niedopracowanie" nadaje mandze specyficzny styl. Porównując do anime, to graficznie dopełnia ono mangę. W anime mamy piękne dynamiczne, posiada wręcz trójwymiarowe manewry, żywe kolory oraz wyśmienicie odwzorowaną kreskę. Trudno na kartce papieru pokazać ruch, dlatego wyobraźnia animatorów i odwzorowanie tego powinno dostać jakąś nagrodę. Szczerze mówiąc polecam najpierw obejrzeć anime, żeby nie zniechęcić się do całej powieści.

Tłumaczenie zasługuje na duże wyróżnienie i to dla niego będę kupowała kolejne części. Jak to wcześniej zaznaczyłam przekład grał główną rolę w zdobyciu nowego rynku i spełnił, a nawet przekroczył moje oczekiwania. Czyta się tą powieść jakby była napisana w ojczystym języku, używane są potoczne zwroty i całe dialogi, a nie poszczególne zdania, zostały przetłumaczone w taki sposób by łatwo dało się zrozumieć kontekst. Na końcu mangi została dodana strona, która wyjaśnia czytelnikowi dlaczego zostały użyte te a nie inne zwroty.

Cieszę się, że licencję na tą mangę dostał właśnie JPF. Jej odbiór i wyniki sprzedaży mogłyby być zupełnie inne, gdyby inne wydawnictwo nie przyłożyło się do tego tak jak zrobił to JPF.



środa, 16 lipca 2014

Niebiańska podróż feniksa 1 - Feng Nong i Wang Yi

Niebiańska podróż feniksa jest mangą, która wywołała u mnie skrajne emocje. Z jednej strony zachwyt, z drugiej zażenowanie tak wielkie, że chciałam wyrzucić ją przez okno.


Manga zaczyna się od kilku kolorowych stron, które wystarczająco zachęciły mnie do zakupu bez czytania recenzji, czy chociaż czego mogę się spodziewać - do dziś tego żałuję.
Wydawnictwo Yumegari, 2013

Kreska jest najlepszą z jaką się do tej pory spotkałam. Dopracowana w każdym kadrze i szczególe, piękne stroje, które posiadają niezliczoną ilość detali. Postacie mają charakter wypisany na twarzach i w ich ekspresji można odczytać więcej niż z dialogów. Efekty tła (takie jak kwiatki,listki czy "kreski" w tle postaci) są na tyle dobrze narysowane, że swoją nie nachalnością dają życie pierwszemu planowi. Jest to bardzo trudno osiągnąć, a graficzka (Wang Yi) poradziła sobie z tym zadaniem perfekcyjnie. Jeśli chodzi o samo tłumaczenie, to nie drażni, ale też nie zachwyca, jest w porządku.



poniedziałek, 14 lipca 2014

Anagram - Kirin Tendo

Anagram
1. «wyraz utworzony przez przestawienie liter lub sylab innego wyrazu»
2. «łamigłówka, której rozwiązywanie polega na tworzeniu wyrazów przez przestawianie liter innych wyrazów» ~sjp

Anagram jest jednotomową mangą, której fabułę można streścić w jednym stwierdzeniu: "myślisz, że nie może być gorzej, spójrz na to". To opowieść, w której autorka dosłownie znęca się nad swoimi bohatermi.

Nieszczęścia Satsuki zaczynają się już w jej dzieciństwie. 

Wydawnictwo Hanami, 2010.

Kreska jest przywita, surowa w każdym kadrze, ale nie zachwycająca i pozbawiona detali. Całość trudno się czyta, ze względu na nieumiejętne retrospekcje i przemieszczanie się w czasie. Trudno jest ocenić czy dane wydarzenie ma miejsce 2 dni po ostatnim, czy 2 lata czy dzieje się równolegle.


Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.