niedziela, 2 lutego 2014

The Innocent - pierwsze wrażenie

Jak mogliście się dowiedzieć w poprzednim wpisie, nie warto było czekać na tę pozycję, ale nie zmieniłabym zdania. Dziś postaram się przybliżyć wam moje pierwsze wrażenie na temat mangi The Innocent.

Nie warto było czekać na tę pozycję, bo:
spodziewałam się czegoś innego. Chyba gdzieś przeczytałam, że to ma być romans i w zakamarkach umysłu czytając mangę ciągle miałam nadzieję, że coś zaraz się wydarzy. To był mój błąd, bo podeszłam do mangi z oczekiwaniami, które przerosły rzeczywistość. Nie sugeruję tu, że ta pozycja jest zła, po prostu oczekiwałam czegoś innego. 

Nie zmieniłabym zdania, bo:
to jest mimo wszystko dobra pozycja, warta uwagi i poszerzenia swoich mangowych horyzontów.


Wydanie:

To nie jest moja pierwsza manga Studia JG, więc jakość wydania mnie nie zaskoczyła. Osobiście nie cierpię tego typu mangowych okładek, ponieważ bardzo szybko się niszczą. Przez ten typ rozumiem matowy papier, który ładnie wygląda w sklepie, ale od samego leżenia na półce "rysuje się".
Wierzcie mi na słowo, widać tu małe ryski, które pojawiają się przy choćby najmniejszym otarciu...


Okładka właściwa przedstawia ten sam rysunek, tylko że z odwróconymi kolorami. Wyszło całkiem ładnie.

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.