niedziela, 2 lutego 2014

The Innocent - pierwsze wrażenie

Jak mogliście się dowiedzieć w poprzednim wpisie, nie warto było czekać na tę pozycję, ale nie zmieniłabym zdania. Dziś postaram się przybliżyć wam moje pierwsze wrażenie na temat mangi The Innocent.

Nie warto było czekać na tę pozycję, bo:
spodziewałam się czegoś innego. Chyba gdzieś przeczytałam, że to ma być romans i w zakamarkach umysłu czytając mangę ciągle miałam nadzieję, że coś zaraz się wydarzy. To był mój błąd, bo podeszłam do mangi z oczekiwaniami, które przerosły rzeczywistość. Nie sugeruję tu, że ta pozycja jest zła, po prostu oczekiwałam czegoś innego. 

Nie zmieniłabym zdania, bo:
to jest mimo wszystko dobra pozycja, warta uwagi i poszerzenia swoich mangowych horyzontów.


Wydanie:

To nie jest moja pierwsza manga Studia JG, więc jakość wydania mnie nie zaskoczyła. Osobiście nie cierpię tego typu mangowych okładek, ponieważ bardzo szybko się niszczą. Przez ten typ rozumiem matowy papier, który ładnie wygląda w sklepie, ale od samego leżenia na półce "rysuje się".
Wierzcie mi na słowo, widać tu małe ryski, które pojawiają się przy choćby najmniejszym otarciu...


Okładka właściwa przedstawia ten sam rysunek, tylko że z odwróconymi kolorami. Wyszło całkiem ładnie.


Co do wewnętrznych stron kolorowych cieszę się, że został zmieniony papier. Gołym okiem trudno zobaczyć różnicę, ale w dotyku, w porównaniu do wydania chociażby Vassalorda 6, jest o wiele przyjemniejszy i przede wszystkim nie zostają ślady po palcach! Papier jest bardziej śliski i jednocześnie nadal jest błyszczący. Kolorystyka jest na najwyższym poziomie.
Na obrazku poboczny bohater mangi skąpany we krwi. 
Ten sam obrazek, tylko w szerszym ujęciu.

Autorzy:

Pierwszy raz spotkałam się z tym, że manga ma aż trzech autorów. Pomysłodawcą jest Avi Arad (CEO i współzałożyciel Marvel'a) scenarzystą Junichi Fujisaku ( współtworzył również Ghost in the Shell: Stand Alone Complex ), a rysunki wykonał Ko Yasung. Poniżej możecie przeczytać co na temat mangi sądzą jej autorzy.


Poznajcie CEO Marvela

Poznajcie współtwórcę GITS

A ten Pan...?

Jak pewnie już zauważyliście nie podałam linku do Wikipedii, ani żadnego dorobku rysownika. Powód był prosty - nie ma go. Poza The Innocent doczytałam się, że stworzył samodzielnie jeszcze tylko jedną serię: Stigmata. Sama byłam zdziwiona tym faktem z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest to, że pozostali dwaj twórcy to osoby utalentowane i znane, dlaczego mieliby więc dobrać sobie osobę, która w niczym jeszcze nie zasłynęła? Nie sądzę, że powodem było brak chętnych do takiej spółki.
Kolejnym powodem jest to, że rysunki Ko Yasung są wybitne. Trudno mi uwierzyć, że to dopiero jeden z jego pierwszych projektów. Powód drugi wyjaśnia zatem powód pierwszy. Moim zdaniem talent Ko Yasunga dorównuje najlepszym w tej branży.


Fabuła:

Nie popełnijcie mojego błędu! Wiem, że na jednym z wcześniejszych zdjęć z mangi pada słowo kluczowe "historia o miłości", ale wierzcie mi, to nie jest romans... i to jest plusem tego tytułu. 

The Innocent to opowieść o bardzo wkurzonym człowieku, a raczej gromadce popiołu.. Ash (pl: popiół) jest detektywem, który został skazany za rzekomo popełnione przestępstwo i umarł. Śmierć jednak nie oznacza końca jego egzystencji a dopiero początek, w innej roli z ciałem wykonanym z popiołu. Jako przewodnik w nowym wymiarze zostaje mu przydzielona* Angel (pl: Anioł). Od tej pory Ash w ramach swojej służby ma ratować przed śmiercią niewinnych, którzy mają zostać niesłusznie skazani. Za swoją broń otrzymuje popiół nad którym może panować (w większości przypadków wykorzystuje do tworzenia papierosów). Oczywiście nie było by tej mangi, gdyby nasz wkurzony człowiek słuchał się swojej opiekunki i nie próbował przy okazji zemścić się na tych, którzy doprowadzi go na krzesło elektryczne i sprawili, że stracił wszystko co kocha. 

Grafika:

Tak jak to już wcześniej zaznaczyłam, rysunki są wybitne. Poniżej znajduje się kilka przykładów. 

Na pierwszym planie Angel, a na drugim Ash.

Główny bohater z przyspawanym do twarzy papierosem. 

Główna bohaterka lub jak kto woli bohater.



Wkurzony Ash, a może bardziej "wpopołowiony" ;)

Pan, który ciągle chce się bawić... 

*Nie lubię języka polskiego! Musiałam wybrać niestety płeć jednemu z głównych bohaterów. W mandze, otrzymujemy teoretyczny wybór - z tego co wywnioskowałam anioły z biegiem czasu i wydarzeń (a może i reinkarnacji?) mają możliwość zmiany płci. Główna bohaterka - Angel posiada ciało mężczyzny, ale w trakcie rozwoju fabuły dowiadujemy się, że nie zawsze tak było. Gdy Ash zwrócił się do niej "koleżanko" - zdenerwowała się, ale nie wiemy czy to dlatego, że "spoufalił się" z nią czy dlatego, że pomylił płeć... Czy ten zabieg w ogóle był potrzebny? Nie sądzę. 

6 komentarzy:

  1. Chyba najbardziej ciekawe jest to, że to Amerykanin jest pomysłodawcą. Ciekawe jak wyglądała ich współpraca i jak często rysownicy musieli w myślach przewracać oczami ^^

    Fabuła mnie jakoś nie zaciekawiła. Za to główny bohater to ten ograny już milion razy typ, którego lubię (posępny, tajemniczy z papierosem przyspawanym do ust [jak napisałaś]).

    Sięgniesz po drugi tom? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dosyć często musieli przewracać oczami co widać na niektórych rysunkach ;)
      Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, nie da się ukryć. Za to typ głównego bohatera idealnie wpasowuje się w kanony tego tajemniczego i małomównego palacza.

      Nie ma drugiego tomu! Jest to zamknięta jednotomowa seria. To tym bardziej mnie skusiło do sięgnięcia po nią, bo nie musiałam się martwić, że będę "zmuszona" zaopatrzyć się w kolejne 20 tomów. Z jednej strony to dobrze, bo jest to historia odkrywcza - w sam raz na raz. Jakby miała być podzielona na więcej tomów to by była zbyt nudna, a tak na każdej stronie coś się dzieje :)

      Usuń
    2. I wszystkie wątki pozamykane w jednym tomie? Jeśli tak to jestem pod wrażeniem :)

      Usuń
    3. No właśnie nie koniecznie! To znaczy zostały powiedziane "rzeczy", ale potem jakoś nikt do niech nie nawiązywał, co bardzo mnie zasmuciło i koniec też jakoś się definitywnie nie zakończył... mocno nie bolą te nie zakończone wątki, ale po co o czymś mówić, jeśli potem się nie tłumaczy o co chodziło?

      Narobiłaś mi wielką ochotę na napisanie recenzji i wyrzucenie z siebie wszystkich dręczących mnie wątpliwości i całości fabuły (ze spojlerami)! Dziś już chyba nie zasnę! Dzięki :D

      Usuń
    4. To dawaj! Ja lubię spoilery ;] Po prostu oznacz, że będą i jak ktoś przeczyta to nie będzie Twoja wina ;)
      Nienawidzę niedokończonych wątków w filmach/książkach/anime/mangach/czymkolwiek.

      Usuń
  2. Przydałoby się nieco wgryźć w fabułę przy tej recenzji no i o samym klimacie ;] Romanse łatwo opisać, ale tu już jest za dużo możliwości i właściwie wciąż niewiele wiadomo ;] Kreska nie jest jakaś zła, ale trochę wydaje mi się, że całość to już taki standard i poza ewentualną mniej lub bardziej zakrzywioną fabułą i niedomówieniami nie wnosi niczego nowego. Cóż zrobić przy takiej konkurencji...

    OdpowiedzUsuń

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.