piątek, 11 lipca 2014

Suppli 1 - Mari Okazaki

Suppli jest mangą dla kobiet korporacji. To one będą mogły w pełni zrozumieć bohaterkę, jej decyzje i nerwowe ruchy przy związywaniu włosów.

Praca na pierwszym miejscu, nawet przed własnym życiem.

Wydawnictwo Hanami, 2007.

Kreska jaką obdarowana jest powieść jest specyficzna, z jednej strony pozbawiona detali tła, skupiająca się na twarzach bohaterów i ich emocjach. Dopracowywane są tylko niektóre elementy wpływające na fabułę, reszta jest surowa. Nie jest to łatwa manga do przeczytania, nie dowiadujemy się po kolei z każdego dialogu, co kto miał na myśli. Rozmowy są za to bardzo realistyczne, mało kiedy mówimy pełnymi zdaniami, które są zrozumiałe dla każdego. Tłumaczenie jest w większości dialogów poprawne, ale czasami czytając miałam wrażenie, że powinny zostać użyte inne sformowania, aby w pełni oddać sens wypowiedzi.

Im bardziej scena wpływa na fabułę, tym bardziej jest dopracowana.



Fabuła

Minami pracuję w agencji reklamowej i praca jest jej życiem. Pomimo tego, że od 7 lat żyje w stałym związku, to jej egzystencja zaczyna w momencie wejścia do biura i zainteresowanie życiem kończy po wyjściu z niego.
Poranny rytuał przygotowania się do zmierzenia się z życiem, czyli pracą.

Przesiaduje tam całymi dniami dopracowując każdy szczegół i oddając się firmie. Lubi swoją pracę i życie, ale zaczyna powoli myśleć o małżeństwie, ze względu na to, że ma już 27 lat. Miłość nie ma wpływu na jej myśli, nie kocha wybitnie swojego chłopaka i chce z nim być do końca życia, po prostu taka kolej rzeczy. Jej mężczyźnie nie podoba się to, że przesiaduje ona w firmie i nie ma dla niego czasu. Widzi, że to korporacja jest jej życiem i nie może się z tym pogodzić.... zakańcza związek z Minami zostawiając ją zalaną łzami, których ona sama nie potrafi do końca zrozumieć. Coś w jej spokojnym życiu się zmieniło i nie pozostało jej nic, jak jeszcze bardziej zająć się zleceniami. Przeraża ją wizja samotności, dlatego cieszy się, że ma pracę, którą może zalać pustkę.

Część kobiet, z pewnością zna to uczucie rozdarcia i wszechogarniającej pustki. 
Bohaterka nawet nie udaje, że radzi sobie z "życiowymi" obowiązkami. 

W jej życiu pojawiają się kolejne zlecenia, niepowodzenia i sukcesy. Żyje pełnią życia z nowymi przyjaciółmi z pracy. Chodzi na firmowe spotkania i karaoke. Gdzieś po drodze zaczyna zauważać, że kolega z jej pracy się nią interesuje, ale ona nie wie co o nim myśleć. Oboje są samotni, ale to on jest bardziej zdesperowany i zaczepia praktycznie każdą dziewczynę, Minami to widzi i to nie wpływa pozytywnie na ocenę nachalnego kolegi. Bohaterka spotyka w pracy wspaniałe i oddane pasji kobiety, które ją inspirują i emanują zarażającym zaangażowaniem. Podziwia je i cieszy się, że na leży do ich grona. Do grupy, znajdującej się na "wzburzonej fali", do dziewczyn posiadających "wygląd, elegancję, obycie, znajomości...".

Codzienność w pracy.
W dniu, w którym znajduje w skrzynce na listy informację o ślubie byłego, spotyka nowego pracownika, przeniesionego z innego miasta. Docenia jego wygląd i to w jaki sposób odnosi się do pracy. Wspólne poświęcenie dla pracy i kilka piw skutecznie niszczą między nimi bariery. Oboje są samotni, ich rany po "byłych" nie są jeszcze zasklepione, dlatego oboje są dla siebie niczym "butla tlenu dla płetwonurka". To nie jest tak, że się w sobie zakochali, że wspólnie widzą w sobie tylko zalety i są sobą zauroczeni. To nie jest tak, że "się ze sobą spotykają", po prostu "to jest ważne", aby "móc zejść głębiej, aby móc dalej żyć...".

Próżno szukać takiego przedstawienia związku w mangach dla nastolatek. Pod tym względem ta manga jest bardzo realistyczna. 

Na samym końcu mamy, główną bohaterkę łamiącą serce temu nachalnemu koledze z pracy i jej aktualnego chłopaka, który rozmawia przez telefon z jakąś tajemniczą dziewczyną (podejrzewam, że to jego była).

Moim zdaniem:

Podoba mi się takie przedstawienie "miłości" i bycia ze sobą. Bohaterowie nie mają po 15 lat, żeby od razu kochać się na zabój, czy żeby w ogóle coś głębszego do siebie czuć, by być ze sobą. Egoistycznie i z dystansem podchodzą do siebie, czerpiąc ze wspólnych spotkań jak najwięcej energii by "móc się uśmiechać". Praca i zależności między współpracownikami emanują realistycznością. Intrygi i podnoszenie swojej wartości ,widząc czyjąś porażkę, są na początku dziennym. Manga przypadła mi do gustu i z pewnością sięgnę po kolejne tomy.



PS. Na wstępie napisałam, że jest to manga dla kobiet korporacji i celowo opuściłam "w". Kobiety korporacji są jej zaprzysiężone, gotowe do największych poświęceń w imię wątpliwych korzyści w postaci spełnienia i docenienia. Tego nie wyznacza miejsce pracy, to stan umysłu.


4 komentarze:

  1. Skoro tak wyglądają kobiety korporacji, to jak wyglądają mężczyźni korporacji? ;] A może korporacje są jak kobiety? ;] Fajnie, że nie wydają tu tylko mang dla gimbazjalistów ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźnie w korporacji (akurat w tej mandze) zostali przedstawieni jako samotne osoby szukające sobie żony i mniej poświęcające się pracy. Trudno ocenić jak jest w rzeczywistości - pewnie punkt widzenia zależy od tego kim się jest :)

      Hanami wydaje właściwie tylko mangi dla dorosłych, co prawda pewnie tym ograniczają rynek, ale zazwyczaj coś ciekawego (czyli poruszającego dojrzałe tematy) od nich można przeczytać.

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się, że nie dość, że istnieje, to została jeszcze przetłumaczona manga, skierowana do dorosłych, pracujących kobiet. Zazwyczaj najpopularniejsze mangi, czy anime to te, które opowiadają o młodych lub bardzo młodych osobach (14-18 lat a jak koś ma 20 to jest STARY). Niby to fajne, bo wiadomo, że wszystkie uczucia w tym wieku są spotęgowane i więcej takim bohaterom można wybaczyć. Jednak brakuje mi dojrzałego spojrzenia na rzeczywistość w japońskiej animacji. Dlatego tak spodobał mi się Psycho-Pass i to, że zajęciem głównej bohaterki nie jest uganianie się za facetami i przeżywanie rozterek sercowych, ale właśnie sytuacje wynikające z jej pracy i walka z własnym postrzeganiem świata i jego moralności.

    P.S. Bardzo ładna kreska w tej mandze. Pięknie narysowane włosy. Prawie każdy włosek oddzielnie, a nie stalowe fryzury, które każdego dnia i o każdej porze dnia i nocy wyglądają tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, większość mang jest skierowana do nastolatków, bo pokutuje przeświadczenie, że komiks jest dla dzieci. Na szczęście nie każe wydawnictwo poddaje się łatwemu zarobkowi i od czasu do czasu można przeczytać jakieś perełki.

      Psycho-Pass był swego rodzaju ewenementem na dużą skalę, nie poddał się szablonowym rozwiązaniom fabularnym (takim jak ciągłe ratowanie bohaterki z opałów, czy też brak jej kompetencji). Dzięki temu to anime zyskało tak dużą popularność, że zostało narysowane "od nowa" i powiększone do ~40 min na odcinek! Jest puszczane w aktualnym sezonie więc zapraszam do oglądania :)

      Kreska w tej mandze sięga ponad przeciętną, jeśli właśnie chodzi o włosy bohaterki, które są przede wszystkim naturalne.

      Usuń

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.