piątek, 8 sierpnia 2014

Dynia z majonezem Kabocha to Mayonnaise - Kiriko Nananan (1/2)

Jest to manga, która zaskakuje codziennością. Nie znalazłam w niej ani odrobiny "wyobraźni" Autorki, za to czułam jakbym oglądała naganie z ukrytych kamer skierowanych na zwykłych ludzi.


Wydawnictwo Hanami, 2008
Jest to manga przeznaczona dla osób doświadczonych codziennością, które wiedzą, że związek to nie codzienne motylki i cudowne litanie miłosne, tylko w większości zmywanie naczyń i wstawianie prania. Miłość to poświęcenie. Dodatkowo jeśli spodobał Ci się film Take This Waltz  to ta manga powinna przypaść Ci do gustu. 

Kreska jest bardzo surowa, zawiera jedynie kontury i jest "kolorowana" bardzo rzadko, a cieniowana wcale. Przez to ciężko się czyta i dlatego nie przypadła mi do gustu. Nie zmienia to faktu, że pasuje do fabuły. Tłumaczenie jest troszkę powyżej średniej. Dobrze się czyta, momentami dobrze zostały dobrane słowa, do odzwierciedlenia  intencji Autorki, ale nie w każdym przypadku. 





Manga jest przepełniona takimi ujęciami na domowe, krajobrazy, który każdy codziennie ogląda.
Patelnia ustawiona na końcu suszarki sugeruje, że została ona umyta jako ostatnia. Jak w każdym domu w każdym miejscu na świecie. 
Fabuła

Spotykamy Miho gdy budzi się jak co rano by pójść do pracy, którą jest bycie sprzedawcą w sklepie z ciuchami. Jej dni nie wiele różnią się od siebie. Jej chłopak -Sei, nie pracuje, jest niedoszłym artystą muzykiem, który wciąż marzy o karierze. Marzenie dzień dnia i granie na konsoli są jego jedynymi zajęciami.

Urocze wyznanie! Problem w tym, że aktualny chłopak bohaterki nazywa się Sei....

To na Miho spada utrzymanie ich obojga w małym mieszkaniu.

Praca w sklepie odzieżowym nie daje jej satysfakcjonujących zarobków, ani radości. Pracuje tam, żeby mieć za co żyć.
Miho właściwie nie przeszkadza aktualny stan rzeczy, lubi piosenki swojego chłopaka i chce żeby odniósł sukces. Nie chce mu przeszkadzać w spełnianiu jego marzeń. Czasem wspomina swojego byłego, Hagio. Była to jej poważna młodzieńcza miłość i nie może się powstrzymać do porównań swojej aktualnej sytuacji do "motylków" z byłym. Niemniej jednak dochodzi do wniosku, że tak jak jest teraz jest dobrze. 
Miho nie narzeka na swoje codzienne życie i związek. Widzi, że nie jest on pełen wzlotów i "zakochania", ale z drugiej strony nie ma i upadków. 
Kolejne zajęcie Sei godne "pochwały" - robienie bałaganu, który potem musi sprzątać Miho.
Powoli Miho kończą się pieniądze, a jej szefowa proponuje polecenie jej do klubu towarzyskiego, aby tam mogła dorobić. Micho nie podoba się ten klub. Nie jest ona dobra w zabawianiu mężczyzn, a wręcz ją to obrzydza, ale bardziej martwi ją brak pieniędzy. Zgadza się i zaczyna pracować raz w tygodniu.

Brak gotówki przyparł ją do muru... Postanawia poświęcić się i zacząć pracę w klubie. 


Miho często wspomina były związek z Hagio... dla niego była wstanie zrobić wszystko. Nawet usunęła ciążę. 
W tym czasie muzyk spotyka się z kolegą, który był w jego zespole i odniósł sukces - ma podpisaną umowę z producentem. Sei go nie szanuje, bo przecież się "sprzedał" i śpiewa piosenki jakie mu każą a nie jakie on chce. Z kolei kolega sądzi, że postawa niedoszłego artysty nigdzie go nie zaprowadzi i że to jedyne wyjście, żeby coś zarabiać.

"Poszłam do sklepu po jedną rzecz, a przyszłam z zupełnie czym innym" 

Sei nie ma najlepszego nastroju po spotkaniu z kolegą. Nie chce dopuścić do siebie, że mógłby mieć rację.

W klubie nie czuje się dobrze. Została nawet ofiarą molestowania - obrzydliwy klient uznał, że jeśli Miho się nie odzywa to pewnie siedzi obok niego po to by móc być obmacywaną. Bohaterka potem płacze na zapleczu, ale nie może zrezygnować z tej pracy, mimo że nienawidzi jej. W pracy ma koleżankę, która gdy tylko dowiedziała się, że Miho utrzymuje swojego faceta zaczęła jej doradzać by go zostawiła i nie poświęcała się dla niego, bo one tego nie doceni, a będzie traktował dostarczanie mu pieniędzy jako jej obowiązek. Kanoko mówi to niestety z własnego doświadczenia. Sei znajduje w brudnych ciuchach sukienkę swojej dziewczyny i zastanawia się gdzie ona coś takiego zakłada... W innym dniu przychodzi do niej do sklepu odzieżowego, ale jej tam nie zastaje. Przez chwilkę go to zastanawia, ale nie długo się tym przejmuje. 

Miho nie jest osamotniona w swoich doświadczeniach.

Koleżanka sugeruje jej porzucenie Sei, ale bohaterka przecież go kocha. 

Pomimo podjęcia dodatkowej pracy pieniędzy nadal jej nie wystarcza, bardzo ją to martwi...

A Sei w tym czasie nawet nie stara się przeglądać ogłoszeń z pracą. 
Któregoś dnia w klubie klient proponuje Miho inny sposób na zarobek - prostytucję. Nie w formie "typowego" stania pod latarnią, tylko umowy z klientem na spotkanie raz dwa razy w miesiącu w hotelu. Miho, której ostatnio odcięli nawet gaz, bo nie zapłaciła rachunku zgadza się na propozycję i spędza klika godzin w hotelu z klientem. Przed tem dzwoni z budki telefonicznej i przeprasza Sei, za to że będzie później. Przeprasza go, ale w tych przeprosinach kryje się prośba o przebaczenie za zdradę.

Miho przyjmuje propozycję i zostaje prostytutką. Na szczęście to nie jest zachodnia wersja i Miho nie zaczyna pracować na ulicy ani w burdelu.   

Pierwszy powrót do domu został bardzo dobrze przedstawiony przez autorkę. Wstyd odczuwany przez bohaterkę, aż wylewa się z kadrów.  
Bohaterka zastanawia się czy było warto, czy jej poświęcenie zostało docenione? Czy kiedykolwiek zostanie?

Miho czuje, że Sei ją wykorzystuje i nic dla niej nie robi. Nie sprawia, żeby jej życie było łatwiejsze. Tylko bierze nie dając nic w zamian. 
Ich wspólne życie toczy się dalej. Sei w żyje w nieświadomości poświęcenia Miho i nadal nic nie robi ze swoim życiem, a ona nadal kontynuuje swoje prace już na 3 etaty... Do czasu gdy Sei szukając papierosów w torebce swojej dziewczyny znajduje w niej pieniądze i chyba coś jeszcze. Od razu wie, że Miho się sprzedaje. Oboje rozmawiają o tym dlaczego ona aż tak się poświęciła, oddała swoje ciało. Sei nie może tego zrozumieć, a ona jeszcze bardziej wini siebie za to co zrobiła. Od początku wiedziała, że nie tędy droga, ale czy miała jakiś wybór? Pomimo tego przeprasza swojego chłopaka i nie chce by on od niej odszedł, chce by byli razem, pomimo tego, że aktualnie dzieli ich wielki mur zbudowany z żalu  i wstydu.

To jest przełomowy moment w którym Sei dowiaduje się o zajęciach swojej dziewczyny. 





To wydarzenie zmobilizowało Sei do podjęcia pracy jako dostawca w sklepie, a Miho porzuciła pracę w klubie i bycie prostytutką. Jej chłopak kazał jej wyrzucić pieniądze, które zarobiła w ten sposób, ale ona schowała je bardzo głęboko.

Miho może znów pracować tylko na jeden etat, który nie przynosi jej wstydu. 

A Sei ogarną się wreszcie i zaczął pracować. Jego wstawanie rano z łóżka jest również bardzo dobrze ujęte.
Ich związek przeżył i oboje zaczynają wychodzić na prostą. 
Któregoś z kolei szarego dnia, bohaterka wracając z pracy zauważa przy wejściu do pociągu Hagio - swojego ukochanego byłego.... Jest bardzo podekscytowana spotkaniem z nim, w środku czuje przyśpieszone bicie serca i drżenie w nogach. Jej głos na szczęście nie zdradza zdenerwowania i po krótkiej rozmowie otrzymuje od niego jego numer telefonu, bo przeprowadził się ostatnio i zmienił mu się numer. Zachęca ją do zadzwonienia do niego czasem. Okazuje się, że zerwał z dziewczyną i jest aktualnie wolny...


Kolejny raz manga udowadnia, że nie nie każdy ma zawsze przy sobie wszystko co aktualnie potrzebne jest do prowadzenia fabuły.
Kolejny raz manga udowadnia, że nie nie każdy ma zawsze przy sobie wszystko co aktualnie potrzebne jest do prowadzenia fabuły.
Dużo się w tej mandze dzieje dlatego podzieliłam go na dwa wpisy, manga też dawała taką możliwość dając dwa prawie oddzielne wątki fabularne. Jesteśmy w połowie tomu. Następny wpis wkrótce.

Co sądzisz o poświęceniu bohaterki i jej miłości do Sei? Czy potrafisz zrozumieć jej postępowanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.