niedziela, 21 września 2014

Exitus Letalis 1 - Katt Lett

Jest to tom pierwszy, który odebrałam jako swoiste wprowadzenie do tego świata i mało poza tym.



Wydawnictwo Kotori 2014

Kreska jest ładna, postacie są dopracowane, dobrze wykadrowane. Autorka ma swój własny styl, który nie można nazwać klasyczno mangowym, ponieważ kreska jest bardziej gładka, miękka. To nie jest minus, mi to przypadło osobiście do gustu. Za to jest jedna rzecz, która mnie drażniła, trochę jest za dużo tekstów i za dużo samych kadrów. Część mangi wydawała mi się mocno skompresowana, jakby chciano na każdej stornie zmieścić jak najwięcej. Nie mogę tu nic powiedzieć o tłumaczeniu, ze względu na to, że oryginalnym językiem mangi jest polski. Jeśli chodzi natomiast o sam dobór słów, to jest dobrze teksty przyjemnie się czyta nie są suche, ani wyrwane z kontekstu. Żarty są zabawne i dobrze wkomponowane.



Fabuła

Tak jak to napisałam we wstępie odebrałam to jako wprowadzenie. Tak na prawdę w tej mandze dużo się dzieje, jest wiele wątków pobocznych, poznajemy każdego bohatera z osobna i relacje między nimi. Z lenistwa nie chcę opisywać wszystkiego co się tam działo, jest tego za dużo...

W mandze chodzi o to, że główna bohaterka - 18 letnia psycholog ma odgadnąć tajemnicę nieśmiertelności kliku chorych psychicznie facetów. Głównym wątkiem było, moim zdaniem, okaleczenie Evy. Zły ksiądz porwał bohaterkę, wypisał na jej ciele nazwy grzechów by ją oczyścić, a potem zabić. Na pół sylaby przed śmiercią ratuje ją jeden z podopiecznych i fabuła toczy się dalej, dzięki okaleczeniu Eva łatwej wkupia się w "wesołą ferajnę" i zdobywa ich litość? Zaufanie? Nie przypadł mi do gustu tej wątek, bo był typowym przykładem "księżniczki w opałach", można było okaleczyć ją w inny sposób lub chociaż mogła się sama uratować, a nie potrzebować "księcia" który pojawił się znikąd w ostatniej chwili. (Do dziś nie wiem, jak u Evy pokazały się blizny na plecach i tyle w ogóle, jeśli leżała na stole do krojenia przodem...) Podobały mi się za to inne interakcje Evy z podopiecznymi, pokazała w nich, że ma swoje uczucia, pazur i w większości przypadków "nie da sobie w kaszę dmuchać".

Dlaczego... dlaczego nie obciął jej głowy? Typowe ratowanie księżniczki... 
Moim zdaniem:

Mam nadzieję, że kolejne tomy będą inne, pod względem konstrukcji fabuły. To znaczy, że szybciej będziemy widzieć główny wątek i dążenie do jego spełnienia. Ogólnie polecam ten tytuł, Eva i pozostali bohaterowie zdobyli moją sympatię, a główną zaletą tej pozycji jest ciekawa konstrukcja bohaterów, ale nie spodziewajcie się po tym tytule czegoś bardzo wyjątkowego. Na przykład, niby bohaterowie mają po te około 100 lat, a i tak zachowują się jak nastolatkowe, ich wiek to tylko liczba. Jak ma się małe doświadczenie w kulturze (czy to filmowej, książkowej czy komiksowej) (lub się po prostu lubi takie tematy) to, to nie przeszkadza, ale potem następuje pewien niedosyt, myśl, że to można było by rozwinąć inaczej, bardziej wczuwając się w sytuację postaci i ich historię.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.