czwartek, 27 listopada 2014

Deadman Wonderland 1 - Jinsei Kataoka i Kazuma Kondou

To był bardzo dobry pomysł na mangę. Mroczny post apokaliptyczny świat, który znalazł dobry sposób na połączenie parku rozrywki z więzieniem, w którym kara śmierci wykonywana w sposób ciągły, najczęściej na oczach nie świadomych tego widzów. Słowo "był" jest kluczowe, bo wyszła z tego manga poniżej przeciętnej.


Wydawnictwo Waneko, 2014

Kreska jest w porządku, trochę powyżej średniej, ale nie wybija się ona oryginalnością, ale też nie przeszkadza. Jedynie niektóre kadry z perspektywą przyciągają uwagę. Tłumaczenie jest ciekawe, bardzo dużo w nim przekleństw, ale są umieszczone w odpowiednich momentach i przyjemnie się wszystko czyta. Wydanie jest największym plusem tej pozycji, okładka jest bardzo dobrze zakomponowana, szczególnie podoba mi się tył zakładki, z "czerwonym" oraz tekstem. Tekstu jest wystarczająco dużo by zachęcić do zakupu i dobrze kontrastuje z rysunkiem, którego część jest po wewnętrznej stornie zakładki. Zostały użyte wysokiej jakości materiały, kolory są żywe i wyraźne. Wydawnictwu należy się duży plus za takie podejście do tego tytułu.




Fabuła

Świat jest na prawdę ciekawy. Więzienie i park rozrywki w jednym, ludzie wypruwają sobie flaki (dosłownie) by zdobyć "CP" za które mogą kupić przede wszystkim cukierka, który odwleka ich śmierć na kolejne 3 dni. Mają oni obrożę, która ciągle wprowadza truciznę do ich organizmu, a cukierek jest jedynym antidotum. Niesłusznie oskarżony o masowe morderstwo (jako jedyny przeżył = winny) trafia do tego piekła na ziemi i musi zabawiać publiczność własną krwią by przeżyć. Co mogło pójść źle?! Ano konstrukcja postaci jest tak banalna i płytka, że woła o pomstę do nieba. 

Zapowiadało się dobrze... główny bohater został wyłoniony poprzez "zabicie" pozostałych ;)
Nie mogę nie wspomnieć, że nasz bohater przeżył (miał wtedy 4 lata) katastrofę w Tokio - jego matka zginęła, losów jego przyjaciółki z którą się tedy bawił, nie znamy (do czasu). Trzęsienie ziemi, które doprowadziło do zatopienia 70% miasta,  jest tak na prawdę masową rzezią dokonaną przez Czerwonego. Również on dokonał morderstwa z powyższego obrazka i jakby tego było mało trzymają go w jakiejś mało skutecznej klatce (bo ciągle im ucieka...)  w DW, które zdaje się być tylko po to by było go gdzie trzymać.

Główny bohater trafia do więzienia, skazany na karę śmierci, a tam reguły przedstawia niżej pokazana Pani, i pierwsze pytanie jakie pada z ust skazanych to o rozmiar jej biustu. ha. Nie ważne, że jest nadzorczynią, która jest na tyle bezwzględna, że prawie śmiertelnie rani więźnia za podejrzanie przestępstwa. Jej biust jest tam najważniejszy. Poziom tego żartu zniszczył całe budowane od początku mangi napięcie i klimat, a to był dopiero początek. 

Nie ważne są informacje o tym jak uniknąć śmierci i zdobyć niezbędne CP, ważny jest rozmiar jej biustu. 
Seksowna i bezwzględna. Wcale nie stereotypowa, nic a nic ;)

Chłopaczyna się załamuje i myśli o samobójstwie. Z pomocą przylatuje (wskakuje przez zakratowane okno....) białowłosa dziewczyna. Napisałam z pomocą, bo dosłownie chce mu pomóc i zamachuje się, żeby zadać mu śmiertelny cios kawałkiem szyby, on się jednak uchyla, ponieważ zmienił zdanie - chce żyć! (Dlaczego?!)

Groźba morderstwa z uśmiechem na ustach. 
Dziewczyna (mówi o sobie w trzeciej osobie, czego nienawidzę w narracji, no chyba, że to zwierz, wtedy jest ok ;) ) obiera sobie za cel bycie przyjacielem z Gantą, bo przypomniała sobie, że on jest jej przyjacielem z dzieciństwa z przed katastrofy. Jest od niego starsza na oko o 2-4 lata, wiec pewnie dlatego to pamięta, ale nie potrafi mu przekazać tej informacji w zrozumiały dla niego sposób i on nadal nie czai kim ona jest. W między czasie na Gantę "uwziął" się kierownik DW i zaplanował jego przypadkową śmierć. Od tak, bo mu tak podoba? Ma przeczucie? 

Ganta idzie na miejsce swojej przyszłej śmierci, tam jest kilku kolesi, którzy go zaczepiają i z pod ziemi (dosłownie) pojawia się Shiro i broni swojego przyjaciela! Jej siła nie wysatrcza, bo ostatecznie, gdy zwały gruzu mają (całkiem przypadkowo) zwalić im się na głowę to ona musi być uratowana przez Gantę, który w tej krytycznej sytuacji aktywuje swoje tajemne moce (które z tego co wywnioskowałam wczepił mu czerwony podczas ataku na jego klasę). Jakież to odkrywcze, moce księcia aktywują się gdy trzeba ochronić damę w opresji. Jeszcze nikt na to nie wpadł. 

nie masz co się starać, ostatecznie....
I tak książę, z bajki musi Ciebie ratować! Dodoatkowo to jedyny sposób na aktywację jego mocy!
Czy w związu z tym wydarzeniem Gantę zabierają na jakieś badania, tajemnicze eksperymenty?! Nie, bo po co! Jedyna akcja jaka została powzięta to zaprzestanie planowania jego morderstwa. Następnie na stołówce pojawia się typowy osiłek, który się znęca nad słabszymi i ta "normalna i uczciwa" dziewczyna. Co tam robi posiadająca sumienie na oko ~14 latka, przecież to więzienie a ona została za coś skazana na karę śmierci, ale to nie przeszkadza scenarzystom zrobić z niej "tą fajną i normalną". 
Typowy osiłek, który znęca się nad słabszymi
Dalej Ganta się dowiaduje, że musi jakoś zdobyć 100k, żeby kupić sobie życie - cukierek z antidotum. Ze względu, że to park rozrywki to nagrodą za wygranie wyścigu z śmiertelnymi przeszkodami jest upragnione równe 100k. Przypadek? Nie sądzę! ;) W między czasie Ganta buntuje się przeciwko temu złemu, nie chce nadepnąć na uprzednio złamaną rękę "tej normalnej" i rzuca temu złemu z poprzedniego kadru regulaminem w twarz. ha ha ha, wydał na siebie wyrok śmierci, ponownie.
Pojawia się  znikąd i chce się ciągle bawić z Gantą... co ona robiła przez te ostatnie 10 lat rozłąki, co robi w więzieniu? Nie wiemy i się pewnie pętko nie dowiemy... bo ona jest zabawką Ganty a nie oddzielną istotą. 
Bo główny bohater musi być tym dobrym i musi buntować się przeciwko złym i rzucać im regulaminem w twarz! 
Na tym wyścigu Shiro ratuje Gancie skórę niezliczoną ilość razy, (bo chce z nim zjeść bułkę - taką nagrodę dla każdego kto tylko weźmie udział) i nawet rzuca się w przepaść dając Gancie możliwość wygranej (to że umrze jest sprawą drugorzędną, ważne żeby główny bohater wygrał!) ale Ganta ją ratuje od śmiertelnego upadku pozbawiając się nagrody, tłumacząc głupiutkiej dziewczynce, że no jak ona chciała z nim zjeść bułkę, jakby umarła, więc musiał ją uratować. A ona na to odpowiada "A no racja!" Serio? Serio? jak ona przeżyła w tym świecie? Jaki był jej sens życia gdy nie było Ganty? Nagle taka ochota na poświęcenia ją dopadła gdy zobaczyła jakiegoś obcego kolesia, który nawet jej nie pamięta? Jakie są jej motywy, poza ratowaniem głównego bohater z pomniejszych opresji i byciem "damą w opresji" przy prawdziwym zagorzeniu?

Ryzykujmy, życie dla bułki - czyżby zawierała kokainę? Nie widzę innego wytłumaczenia....

W zabawny sposób poświęcała się by ratować go przed przeciwnikami....

A on się kapuje o tym na samym końcu
I ratuje ją od niechybnej śmierci, bo dla niej, jej życie jest mniej ważne niż 100k cp dla jakiegoś nowo poznanego kolesia. Logiczne.
Główny bohater dostaje ostatecznie cukierka, od "przyjaciela" który jest przebiegły i na samym początku mu go ukradł. Yo - to jego imię - został wynajęty przez kierownika aby pilnować Ganty. Idą oni wspólnie na lody (ej, nie śmiej się! serio na lody, takie z budki z lodami) i tam pojawia się czerwony! Znów uciekł ze swojej klatki i Ganta ponownie na widok zakrwawionego nowego przyjaciela (bo czerwony od razu ich atakuje) aktywuje swoje moce i próbuje coś zrobić czerwonemu (nawet sam nie wie co, no ale strzela z ręki ;) ) Po ataku Ganty, czerwony sobie gdzieś idzie a Ganta mdleje. A w "centrum dowodzenia" się cieszą bo Ganta jest "nowym mieszańcem".

Jeszcze nie wiemy skąd, ale główny zły zna Gantę! Przypadek? Nie sądzę!
Moim zdaniem

Potencjał tego świata i pomysłu został zmarnowany poprzez nieumiejętność budowania napięcia, a raczej sukcesywne jego burzenie głupawymi wstawkami. Bohaterowie są do bólu szablonowi, puści i nie wzbudzają we mnie żadnych emocji. Postępowanie Shiro doprowadza mnie do szału, bo kompletnie nie ma sensu, jest ona zabaweczką Ganty i niczym więcej, jakby nie miała życia przed spotkaniem z nim, a już na pewno nie po. Ganta jest niezdecydowanym dzieciakiem o jakimś niby poczuciu prawości. Nie sądzę, że sięgnę po kolejny tom, może dam temu szansę, ale to w ostateczności...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.