niedziela, 8 lutego 2015

Exitus Letalis 2 - Katt Lett

Nie wiem czego się spodziewałam, ale moje oczekiwania były zbyt wysokie. Już na wstępnie zaznaczę, że to jest moja opinia, jeśli masz inną tą się nią podziel bez krytykowania gustu innych.


Wydawnictwo Kotori, 2015

Kreska odrobinę zmieniła się na plus od poprzedniego tomu, szczególnie pod względem cieniowania twarzy. Jeśli chodzi o dialogi i treść to jest okay pod względem gramatycznym, ale co również zaznaczę dalej one są często nie naturalne. Okładka jest zdecydowanie ładniejsza od poprzedniej. Jeśli chodzi o wydanie, to pierwsze co mi się rzuciło w oczy przy zakupie i o mało mnie co do niego nie zniechęciło to to, że tom drugi jest znacznie cieńszy od poprzednika. To może się wydawać, jak narzekanie na to że jeden tom Harrego Pottera był grubszy a drugi cieńszy, ale mnie to trochę zawiodło. Ilość stron pierwszego tomu: 179, drugiego: 145. (do strony "koniec tomu X").  Zabrakło mi również strony z przedstawieniem postaci (chociażby obrazek, imię i choroba), może dla niektórych byłoby to bez sensu, ale mi by pomogło połapać się kto jest kim.








Fabuła.

W poprzednim tomie nie opisałam prawie nic, z lenistwa, ale teraz skupię się na wyszczególnieniu wątków. Wątki poboczne nie wypływające na fabułę zaznaczę na szaro, a na czarno wątki główne. Jest to moja opinia, która może być błędna, bo coś co teraz jest banałem może okazać się krytyczne na podstawie znajomości następnych tomów - coś takiego przeżyłam czytając Vassalorda i jeśli tak jest to świetnie i podziwiam talent, ale na dzień dzisiejszy....

Matthi (ten brat cioteczny kogoś tam), we śnie widzi swoich rodziców budzi się z zakrwawionym nosem. Ourell budzi się o 7 rano związany perwersyjnie linami (bondage), a Gabriell  robi mu zdjęcia. Potem Gabi ucieka przed zamordowaniem, wpada na Hrabię i Davida (w postaci dziecka), bije go niechcący aparatem, tamten zmienia się w dorosłego, przylatuje w miedzy czasie Ourell i obrywa za Gabriella. Zauważają Evę, mówi ona że idzie do Cecilie, oni biją się o to który z nich ją podwiezie, bo pada i ona nie może zmoknąć. Ouriell i David łączą siły przeciwko Gabriellowi (którego trochę się boją, no ale w kupie siła), chcą go pobić, tamten dobija się do pokoju Raffy - budzi go i wątek kończy się na tym, że wszyscy boją się Raffy. 
U Ceclilie Eva dowiaduje się, że Matthi pije pali wagaruje i Ceclilie chce, żeby Eva mu pomogła, jak ? Chyba rozmową. Eva widzi go przez okno i wybiega do niego nie mówiąc znajomej żę musi coś załatwić. Idzie śledzić Matthiego. Po drodze, całkiem przypadkowo,  spotyka krawcową, która jest na nią zła, bo myśli, że przespała się z Davidem, tłumaczą sobie wszystko i kłótnia się kończy. Całkiem obok widzimy Davida, który namawia do seksu w samochodzie jakąś dziewczynę. Eva powraca do śledzenia Matthiego. Ląduje w bibliotece, on początkowo się  kryje, no ale potem wychodzi i zaczynają rozmawiać, Eva dowiaduje się, że Matthi jest sierotą - wyznaje mu że również straciła rodziców w pożarze. Widzi po chyba historii przeglądania na kompie z biblioteki, że interesuje się on parapsychologią, zaciekawia go, pytaniem czy słyszał w skrócie o KZU (bez podawania nazwy.), a potem zasypia. Tym czasem w Oslo, Gabirela, tego małego - Oliviera i Raffę wezwali do jakiegoś śledztwa, początkowo stojący policjant nie chce ich przepuścić, ale jakiś koleś Lavish rozkazuje ich wpuścić. Raffa zaczyna się interesować policjantem, najpierw zbliża się do niego, potem zaczyna dotykać jego włosów i pytać czy ma łupież potem, jeszcze bardziej naruszając jego prywatną przestrzeń zauważa że to łuszczyca, następnie wskakuje na niego i zaczyna lizać jego twarz. (Moje marudzenie: TRUE STORY, osobiście jestem w szoku, wyobraźmy sobie, że to miało by się stać choćby w filmie, lub tak jak ja to opisałam, przecież to jest WTF?! dorosły facet - policjant, do którego chociaż zbliża się nieznana osoba i wyciąga ręce w jego głowę próbowałby go obezwładnić, bo tamten równie dobrze mógł chcieć skręcić mu kark, już w ogóle pomijam scenę na której on siedzi na nim przecież Raffa nie jest lekki tamten musiał by się mocno wysilić żeby go utrzymać, najpewniej by po prostu padł na ziemię. Całą ta scena jest bez sensu.). Gabriel mocno nie lubi Levisha, który też jest nie śmiertelny, Gabriel łamie mu rękę ( tak, znów dorosły facet daje sobą pomiatać, w bezsensownej sytuacji i potem kontynuuje rozmowę jakby nic ale to nic się nie stało) który chciał się spotkać tylko z tym małym Oliverem, by porozmawiać o Evie. Okazuje się że musiała uciekać do sprawy nieśmiertelnych przed jakąś szychą, która jej nie odpuści - Adamem. Wracając do Evy - przenosi się ona w śnie na pogrzeb rodziców Matthiego. Gdy budzi się, po około 20 minutach, Matthias chce wymusić na niej by dokończyła co mówiła o o tej tajemniczej organizacji, ale gdy ona tylko dowiaduje się, że na dworze Ourell kłóci się z księdzem wybiega na sekundę przed tym jak ksiądz miał oberwać do Ourella. W między czasie już wiemy, że David przespał się na tylnym siedzeniu z tamtą laską. (Wyobraź sobie, że ktoś mocno Ciebie zranił, wyrył na całym Twoim ciele napisy oraz chciał odrąbać Ci głowę. Widzisz tą osobę ponownie po miesiącu od tego zdarzenia. Co robisz? No ja bym wpadła w panikę, chciała uciekać, krzyczała, przeżyła ponownie tę tramę, ewentualnie rzuciła się na tą osobę z jakimś krzesłem w szaleńczym afekcie. Co robi Eva?) Eva podbiega do Ouriella i broni księdza, mówi, że KZU się nim zajmie (chociaż od miesiąca nic nie zrobiło) Ouriell też się wydziera na Evę, ale ona robi słodkie oczka i on jej wybacza, podjeżdża David wychodzi z samochodu  i też chce wkopać księdzu, nawet go szukał podobno (mógł go po prostu przejechać.....) z samochodu wybiega dziewczyna z którą niedawno spał i pyta kto zrobił mu jakieś zdjęcia (chodzi o pewnie jakieś Gabriella które robił gdy ten był w postaci 6-ciolatka - Ciuciusia)  Tamten kłamie, że to był ksiądz, zaczynają schodzić się inne kobiety i atakować księdza słownie za rzekome akty pedofilii. Trzej bohaterowi w harmidrze opuszczają scenę. (Że co?! Dlaczego? Dlaczego sami nie zaplanowali jego morderstwa i go nie zabili? czemu ksiądz, w taki normalny sposób bronił się przed atakami tamtych kobiet? Gdzie się podziało jego szaleństwo? Czemu nagle im przeszło, już nie chcą go zabić? Czemu Eva nie ma traumy?) Wracamy do Oslo, Raffa buja się na drzewie głową w dół i spada na Gabriella siedzącego pod nim, Raffa mówi, że Lavish kocha Oliviera. W tym momencie omawiane osoby wracają, tym razem Raffa łapie Lavisha za gardło i mu grozi, nie lubi go bo "na białych włosach nie widać łupieżu."(tu parskam śmiechem) Przenosimy się znów do Oslo w drodze do rezydencji, David proponuje jej znów seks. Ourell jakoś chyba źle wykręcił wpadł w błoto i się zakopał. Wydziera się na Davida, że tamten znów podrywa Evę, choć ona go nie chce (nic takiego nie powiedziała, może akurat wtedy chciała ;) )  Ona zamiast im pomóc czy coś mówi, że przejdzie się przez ogród - widzi Michealla i ma nagłą ochotę do niego podejść. David wypomina Ouriellowi, że tamten się w niej zabujał, mówi, żeby do niej leciał, bo on teraz i tak jej nie zaliczy to pójdzie na pocieszenie do Sussan na szybki numerek. Eva komentuje kwiaty przy Micheallu, zagaduje go, on mówi, że to kwiaty Hrabiego i hoduje je dla doktor Cecilie. Eva lubi lato i gdy jest sucho, a Micheall odpowiada, że w deszczu wszystko intensywniej pachnie, następnie podsuwa jej nożyczki pod gardło i mówi "lubisz nas katować. Po co tu jesteś Mario?" Eva odpowiada, że po to by odgadnąć ich tajemnicę, i na obrazku pokazują się: od góry: Ouriell, Olivier, Gabriell, David, Raffa, Micheall i ... Matthias? Co tu robi Matthias?!... No i mówi mu potem, żeby oddał nożyczki, wyrywa mu je z rąk, bo w jego rękach są niebezpieczne, że nie jest Marią i żeby zaczął brać leki. Dobra, a gdzie tam był Ouriell? Przecież miał polecieć za Evą? 

To jest strona 51 z 145.... mam już dosyć.... :) 

No nic... Spotykają się w kuchni on proponuje jej herbatę,a ona, że podzieli się z nim swoją tajemnicą - tym że chyba może zobaczyć (bo widziała pogrzeb rodziców Matthiego)  przeszłość Ouriell proponuje jej, żeby razem potrenowali te jej zdolności. W tym momenice Ouriell obrywa puddingiem od Gabriella - wesoła ferajna wróciła właśnie z Oslo, Raffa zaczyna wspinać się na lodówkę. Olivier dokucza Evie mówiąc, że jest nią zwiedzony - ale już nie chce powiedzieć dlaczego, bo "nie ma zamiaru się spowiadać osobie, która zataiła przede mną swoje prawdziwe zamiary." Gabriell w tym czasie szarpie się za włosy z Ouriellem. Eva i Olivier zaczynają się trochę kłócić, ale nic z tego nie wynika, oprócz tego, że Eva wie, że oni wiedzą, coś tam. Gabriell już potulnie siedzi na kolanach Ouriella (WTF przecież się przed chwilą darli..) i Gabriell tłumaczy Evie kto zdradził jej tajemnicę - Lavish. Chłopaki komentują jej grzywkę, mówią, że powinna ją zdecydowanie ściąć. Raffa siedzi na lodówce półnagi z gorącym kubkiem. Eva zasypia, Ouriell zanosi ją do pokoju i kładzie jej głowę na swoich udach. Eva widzi w śnie jego przeszłość - dużo nieskładnych urywków a głównym z nich jest to, że Ouriell był wcześniej osobą która straciła obie nogi i rękę i popełniła samobójstwo. Eva budzi się (Ouriell się tłumaczy dlaczego jej głowa byłą tam a nie gdzie indziej) i zaczyna płakać, mówi mu to co widziała, to że było to przerażające. On wyciera jej łzy (Dobra, jeśli oni byli by nastolatkami, którzy powoli się w sobie zakochują i tak dalej te ocieranie łez byłoby na miejscu, ale nie zapominając, że ona ma być jakimś ich terapeutą to taki dotyk jakoś mi nie pasował). Potem ona mówi, że on zginął, potem on robi jakąś zacieniowaną minę i mówi żeby ona odpoczęła i wychodzi z pokoju. Wiemy, że za drzwiami mówi do siebie "nie chcę słuchać jak kłamiesz. To mnie rani." Przenosimy się pod prysznic Oliviera, ma on na ramieniu tatuaż taki jak mieli ludzie z faszystowskich obozów zagłady. Gabriell do niego przychodzi zaczyna wycierać go ręcznikiem i chce od niego wyciągnąć informacje na temat jego rozmowy z Lavishem. (Co robił w samochodzie podczas podróży?!) Olivier nie chce mu nic zdradzić, ale ma retrospekcje i dowiadujemy się, że wejrzenie w ostatni obraz widziany przez ofiarę (widocznie zdolność Oliviera) było tylko pretekstem Lavisha, prawdziwym powodem jest to, by powiedzieć, że Eva wcale nie jest pracownikiem KZU ani psychologiem! Jest zwykłą kryminalistką która została ułaskawiona ze względu na swoje zdolności. Może ona poznać sekret Oliviera, jeśli on tego nie chce to ma jechać w sobotę do Paryża, tam jest osoba, której Eva nie podoła (cokolwiek miało by to znaczyć.) (WAITT Eva nie jest psychologiem? To czemu w pierwszym tobie na pierwszych stronach myślała o sobie, że dopiero co skończyła studia itp? Na ostatnich stronach pierwszego tomu coś tam jest sugerowane... no ale jakoś dziwnie. ) Eva która wraca z pod prysznica znajduje  pod swoją pościelą wyuzdane zdjęcia Davida. Rumieni się ale postanawia mu je oddać, bardziej ze strachu co inni powiedzą, wchodzi do jego pokoju, a tam wbrew jej oczekiwaniom porządek jak się patrzy i David ćwiczący jakieś sztuki walki, coś tam jej dopieka, że mogła je wyrzucić do kosza czy coś, ale przyniosła osobiście więc na niego leci.  David znów proponuje jej seks. Sugeruje, że jest dziewicą, ona się zgadza i mówi, że potem powie że została zgwałcona i oni wrócą do izolatek, a David zamiast przytaknąć i wreszcie zaliczyć, klepie ją w tyłek i daje wykład, żeby mu nie groziła i udawała kogoś kim nie jest - "ryżą pindą". (To jak laska chce seksu i zaczyna traktować go na jego poziomie to nagle jest nie atrakcyjna, zasługuje na skarcenie i obrazę słowną?! ) David zaczyna z kolei dywagować, że może było zupełnie inaczej nie byłą dziewicą tylko dawała dupy na lewo i prawo dla akceptacji - i w tym momencie obrywa z liścia od Evy. A on zamiast się wkurzyć, to ją przeprasza i mówi że trochę przesadził. Potem zaczyna się tłumaczyć, że w łóżku mu się łatwiej zawiera przyjaźnie i zamienia się w ciuciusia. (To nie ma sensu, cokolwiek on by nie powiedział, ona nie powinna podnosić na niego ręki. RÓWNOUPRAWNIENIE. w dodatku stronę wcześniej zablokował jej cios bez problemu a teraz przyjął potulnie plaskacza, bez problemu? Bo mu się zasłużyło? Nikomu się nie zasłużyło na jakąkolwiek przemoc fizyczną, nigdy... A gdyby było w drugą stronę? To już byłoby nie tak bo dziewczynek nie można bić? I jeszcze ją potem przepraszał i się tłumaczył...... Tak się ludzie nie zachowują, facet tego pokroju powinien jej oddać, lub kazać jej wynosić się z jego pokoju, obrazić, oddać jej słownie, cieszyć się że wyprowadził ją z równowagi.... no ale byłby wtedy mniej lubiany przez czytelników? prawda? ;) )

Czy ktokolwiek jeszcze to czyta....? 

Eva ma znów swój sen tym razem widzi wesołą kompanię w Paryżu wraz z Marią, a ona ją widzi i każe zostawić ich w spokoju i "wypierdalać". Eva budzi się w ogrodzie, jest tam z ciuciusiem (Davidem tylko małym). W między czasie są jakieś dialogi pomiędzy już zebraną całą kompanią, która tam się po prostu zjawiła, nie chce mi się ich przytaczać, David proponuje seks Evie, Ouriell daje jej różę. Olivier mówi, że jutro jadą do Paryża, po drodze wyjaśni dlaczego. Pojawia się psujący uroczą atmosferę Micheall, który ze względu na odstawienie leków zaczyna wariować, bać się że ktoś go zabije i ostatecznie gryzie podstawioną przez Ouriella rękę, chłopaki mówią, że idą się nim zająć. Eva idzie do kuchni i tam spotyka Matthiasa, i streszczając kłóci się z nim wyzywają się trochę, ominę te 9 stron.. nie ma sensu ich opisywać, nic serio nic znaczącego tam się nie dzieje. Ostatecznie Eva godzi się iść spotkać kogoś z Matthiasem. Olivier gra na pianinie, nagle krew zaczyna spływać mu z nosa (Matthiasowi na początku tomu też, może jakieś inne objawy CZEGOKOLWIEK? ) i pokłada on nadzieję w Evie, gdy ona się pośpieszy to on nie będzie musiał jeszcze raz przez to przechodzić nie ma już na to siły... i najazd na książkę, "6 ways to beat cancer" - czyli koleś pewnie w kółko przechodzi przez raka. Potem jedna ładna scena w której Gabriell tłumaczy Michaelowi żeby się wziął w garść, a Ouriell widzi jak Eva wychodzi gdzieś z Matthiasem. Pomijam następne 17 stron. serio nie ma tam nic oprócz poznawania żuli. SERIO Eva poznaje trzech pijaków i jakiś pies liże ją po twarzy. Potem przyjeżdża po nią Ouriell coś tam rozmawiają ostatecznie temat schodzi na to, co naprawdę widziała Eva - okazało się, że Ouriell miał też małą córeczkę i żonę i zabił się bo nie chciał być dla nich obciążeniem po tym jak został kaleką. On ją przytula, bo tamta zaczyna beczeć i... Eva nagle zapada w sen i widzi trochę na jawie, jakiegoś zakrwawionego kolesia, który morduje ludzi i rozmawia z kimś o ucieczce i o tym że nie chce być traktowany jak laboratoryjne zwierzę.  Evie zaczyna lecieć krew z nosa (obiaw WSZYSTKIEGO) i tom się kończy.



Moim zdaniem.
To wszystko działo się JEDNEGO DNIA, serio jednego, to ja nie wiem co się musiało dziać przez ten miesiąc? Ci ludzie byli jakoś zamrożeni? nie rozmawiali ze sobą? NIC się nie działo? Dlaczego TO wszystko było upakowane w jeden dzień? (W tomie trzecim - JUTRO - jadą do Paryża)Ile będzie jeszcze tych tomów? W takim tempie fabuła zamknie się w 2 tygodnie (14 tomów ;) ) Co chcę przez to powiedzieć... W tym tomie było z jednej strony za dużo akcji z drugiej za mało. Trzeba było to rozdzielić na kilka dni, a nawet tygodni, żeby to wyszło naturalnie, z drugiej strony wg. mnie warto było by zostawić tylko to co zaznaczyłam na czarno, reszta ... no jest w porządku jest przyjemna poznajemy bohaterów, ale ileż można... tego jest za dużo w porównaniu do tego co było istotne. To nie jest książka w której trzeba dokłanie opisywać każdy dialog, każdą scenę... Wystarczy zaznaczenie czegoś, jakaś esencja z wątku, dobrym przykładem jest Suppli - dzieje się tam ogrom rzeczy, ale poznajemy opinię na ich temat od wielu osób z różnych perspektyw, poznajemy ich myśli i odniesienia do kultury w nieprzytłaczający sposób - tego się nie da opisać to trzeba przeczytać.  

W dodatku, relacje miedzy psychologiem (kryminalistką), a pacjentami są zbyt zażyłe, zachowują się jeszcze gorzej niż w tomie pierwszym. Ostatnia rzecz. Przedmiotowe traktowanie facetów - szczególnie Ouriella nie jest fajne, ta scena z bongade była bez sensu i przegięciem, w oryginale (na końcu tomu jest to jak wcześniej wyglądał komiks) nie było lin, no ale teraz trzeba było dodać trochę pikanterii, prawda? .......

Nie mówię, że ta manga jest zła, jest po prostu nie dla mnie... Z pewnością zbierze grono wiernych fanów, ale ja już do nich nie należę.

PS. przepraszam za łamanie imion bohaterów, nie ogarniam ich, a nie chciało mi się za każdym razem sprawdzać jak coś się pisze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ta strona internetowa używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tu.